Podsumowanie roku 2017

Opublikowane przez AskeF w dniu

Dziś mamy 1 stycznia 2018 roku. A jeśli tak, to czas na podsumowanie roku 2017.

1. Blog

Największym osiągnięciem ubiegłego roku jest przekroczenie magicznej liczby 100 jeśli chodzi o liczbę wpisów, jakie pojawiły się od początku istnienia bloga. Daje to średnio jeden wpis tygodniowo, choć tak na prawdę blog istnieje trochę więcej niż dwa lata i w pierwszym roku jego istnienia, z uwagi na intensywność szkolenia do PPL, wpisy pojawiały się częściej. Z drugiej strony  ówczesna platforma przestała spełniać swoje zadania, co wraz z ograniczeniami pojemnościowymi spowodowało konieczność przejścia na nowy, dedykowany serwer z końcem kwietnia 2017 roku. Obecna domena – www.askef.pl – staje się coraz bardziej rozpoznawalna, a o słuszności ówczesnej decyzji przekonuje mnie obecnie fakt, że darmowy onet, na którym mieścił się blog zostanie zamknięty w styczniu bieżącego roku.

Oczywiście nie zamierzam kończyć blogowania i mam nadzieję, że służy ono dobru ogólnemu. Jednak każdy wpis wymaga przemyślenia, przygotowania i sprawdzenia wielu źródeł tak, aby podawane przeze mnie informacje były jak najbardzeiej wiarygodne. A to wymaga czasu, którego zwykle brakuje. Obiecuję, że kolejne wpisy w 2018 będą się pojawiać w miarę regularnie tym bradziej, że kolejne miesiące zapowiadają się całkiem ciekawie.

2. Bieżący nalot i realizacja celów w 2017

Z punktu widzenia zdobywania nalotu, rok 2017 nie wygląda imponująco, choć stanowi on w dużej części ważną podwalinę do zdobywania kolejnych uprawnień. W ciągu roku wykonałem w sumie 48 godzin lotów w większości na Cessnach 172, z czego około 44 godziny startując z Muchowca. W tym czasie wykonałem swoje dwa najdłuższe przeloty z pełnymi lądowaniami na lotniskach kontrolowanych: w lutym do Modlina i w lipcu do Gdańska. Oba loty pozwoliły na zaznajomienie się z praktycznymi warunkami i zasadami obsługi handlingowej. Nasuwają się w związku z tym dwa wnioski: Modlin będziemy omijać w przyszłości szerokim łukiem, podczas gdy Gdańsk jest klasą samą w sobie pod względem podejścia i cen oferowanych dla małego lotnictwa. Do Gdańska na pewno jeszcze wrócimy.

W 2017 roku było chyba nieco mniej wycieczek niż w roku poprzednim, czasem trzeba było też doszlifować i przypomnieć sobie technikę lądowania. Ostatecznie w zeszłym roku zaliczyłem 89 lądowań i ostatecznie wchodzę w nowy rok z nalotem ogólnym 171 godzin, w tym 124 jako PIC z wykonanymi 349 lądowaniami. Ogólnie cel, jakim jest osiągniecie 150h nalotu w celu rozpoczęcia zdobywania uprawnień do ATPL został osiągnięty z nadwyżką.

Patrząc na kalendarz, większość zeszłorocznego nalotu odbyłem pomiędzy marcem a wrześniem. Można by powiedzieć, że jest to zgodne z tzw. sezonem lotniczym, ale w rzeczywistości jest to mocno uwarunkowane dostępnością lotniska (szczególnie jeśli chodzi o jesień ubiegłego roku). Od października rozpoczął się całkowity remont pasa betonowego i Muchowiec przestał być niestety lotniskiem całorocznym. Co więcej, z uwagi na kaprysy aury i dostępność jedynie pasa trawiastego o ograniczonej długości, małe Cessny zostały uziemione. To z kolei spowodowało redukcję dostępnej floty o połowę i problemy z dostępnością oraz rezerwacją samolotów.

3. Zdobywanie uprawnień

Na plus zeszłego roku można na pewno zaliczyć zdany egzamin z angielskiego lotniczego w ULC. Mogę się zżymać tutaj na siebie, że mogłem się lepiej do niego przygotować, ale ostatecznie dysponuję ICAO 4, czyli mogę komunikować się w Europie w języku Szekspira lotniczego.

Drugim ważnym krokiem dotyczącym rozszerzenia uprawnień był kurs ATPL (w końcu!). Po ciężkich perypetiach związanych z nieudanym rozpoczęciem kursu na Muchowcu, wylądowaniem w szkole w Warszawie. Tam też, po zmianach terminu,  uzyskałem ostatecznie świadectwo ukończenia, które skrzętnie dostarczyłem do ULC w celu dopuszczenia do egzaminów.

Oba cele założone jeszcze w 2016 roku zostały osiągnięte.

Ostatni element nie jest do końca związany z nowymi uprawnieniami, ale z ich uznaniem za granicą. Konkretnie chodzi o uznanie licencji PPL(A) w Stanach Zjednoczonych. Procedurę zainicjowałem w grudniu o czym napiszę wkrótce więcej szczegółów.

4. Plany na 2018

Nie byłoby rozwoju bez planów na 2018 rok. Zapowiada się bardzo ambitnie i pracowicie tym bardziej, że dużo nauki przede mną. A więc w planach:

  • przelot na trasie 300 NM z dwoma pełnymi lądowaniami,
  • pierwszy lot za granicę,
  • uzyskanie licencji FAA,
  • zdanie egzaminów do ATPL w ULC,
  • odbycie szkolenia praktycznego do IR, ME i CPL
  • zdanie egzaminów praktycznych do IR, ME i CPL

5. Podsumowanie

Latanie i zdobywanie uprawnień lotniczych wymaga sporo wyrzeczeń i jeszcze więcej pieniędzy. Mam nadzieję, że to, co pokazuję na blogu świadczy o tym, że przy odrobinie determinacji i samozaparcia, jedyną w swoim rodzaju pasję można rozwijać sprawiając sobie i swoim najbliższym sporo radości.


3 komentarze

ozon · 20 stycznia, 2018 o 13:36

Trzymam kciuki!

Janusz · 14 kwietnia, 2019 o 21:33

Nie mogę zlokalizować informacji co spowodowało, że napisałeś tu o unikaniu Modlina. Obsługa, opłaty, geografia?

    AskeF · 15 kwietnia, 2019 o 11:52

    Opłaty.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *