Autopilot

Opublikowano przez AskeF w dniu

Czy ktokolwiek z Was, czytelników, zastanawiał się kiedykolwiek nad używaniem autopilota w samolotach Cessny? Odpowiedź na to pytanie jest podobne do tego, czy podczas lotu, pilot turystyczny posiada spadochron. Niby oczywiste dla każdego pilota, a jednak niekoniecznie upowszechnione w świadomości zbiorowej…

Bardzo chciałem przed samymi Świętami wybrać się na jakąś wycieczkę. Oczywiście mam zaplanowane krótsze i dłuższe wypady na przyszłość, ale zawsze plany podlegają weryfikacji pogodowej. Tak też było i tym razem. Zapowiadana aura wprawdzie była niezła pod względem widoczności i podstaw chmur, ale wiatr z kierunku 270 o sile 17 węzłów nie zapowiadał nic dobrego. Jak zwykle przed lotem śledziłem wszystkie METARy z EPKT, ale nie zmieniało to faktu, że wiaterek nie ustawał. W takim przypadku nie pozostało mi nic innego, jak zweryfikować telefonicznie na Muchowcu, czy w dniu dzisiejszym są warunki do latania.

Zadzwoniłem, pogadałem i okazało się, że na małej Cessnie (miałem rezerwację na HMRa), to raczej dziś będzie trudno. Ale jest dostępna duża i dla niej dzisiejsze turbulencje nie będą stanowiły takiego problemu. SP-KSL, który właśnie wrócił do latania po naprawie uszkodzonego paska musi zostać jednak najpierw oblatany, a później może być dostępny dla mnie. Przy okazji instruktor, z którym rozmawiałem zaproponował mi trasą do Łososiny z pełnym lądowaniem na EPNL i powrót do Muchowca. Taka trochę transakcja wiązana: instruktor pokaże mi na co zwrócić uwagę podczas lądowania w Nowym Sączu oraz pokaże działanie autopilota, a ja go wezmę ze sobą, żeby przy okazji mógł zrobić przedświąteczne zakupy doskonałych wędlin w pobliskim sklepie. Takie WashAndGo – dwa w jednym.

KSL jest jedynym samolotem w aeroklubowej flocie posiadającym sprawny autopilot. Małe nie posiadają wcale takiego urządzenia, a druga duża Cessna ma go na stałe wyłączony z uwagi na stały błąd powodujący znoszenie samolotu na jedną stronę. Muszę przyznać, że do tej pory, mimo że tym samolotem już latałem, nie miałem okazji jego wypróbowania. Z drugiej strony, podobnie jak w przypadku zaawansowanej obsługi VOR-ów w awionice Bendex King, jego obsługi po prostu trzeba się nauczyć.

Po szybkim starcie z Muchowca i wejściu na 2500 stóp, uruchamiamy urządzenie. Okazuje się, że obsługa jest banalnie prosta. Po przytrzymaniu przycisku AP (aktywacja) należy nacisnąć przycisk HDG (heading), a następnie ATL (altitude). Jak wygląda reakcja samolotu? Naciśnięcie ALT powoduje ustabilizowanie poziomu przelotu na wysokości, na której samolot się w tym momencie znajdował, natomiast HDG powoduje wybór kursu, który został ustawiony na żyroskopowym wskaźniku kursu w postaci pomarańczowego pokrętła i wskaźnika, tzw. heading bug.

IMG_0805

I tutaj dwie ciekawostki. Zanim autopilot ustabilizuje wysokość, następuje przesterowanie w dół i w górę od zadanej wartości. Drugą jest to, że zmiana kursu odbywa się bardzo delikatnie i nie jest to zakręt skoordynowany: serwomechanizmy autopilota nie zmieniają położenia steru kierunku. W związku z powyższym przechylenie nie jest większe niż 15 stopni.

Tyle aktywacja. Jak go deaktywować? Na wolancie znajduje się przycisk, który do tego służy – po jego naciśnięciu przejmujemy manualną kontrolę nad samolotem.

Przez ponad 30 minut lecimy w ten sposób do Nowego Sącza, ale na dłuższą metę, to muszę przyznać, że to nudne! Może się przydać, kiedy trzeba coś sprawdzić, zanotować, znaleźć, a nie ma drugiej pary rąk, która mogłaby przejąć kontrolę nad samolotem. Wtedy jest sens jego użycia. We wszystkich pozostałych przypadkach „ręczne” pilotowanie jest przyjemniejsze i ciekawsze. I dlatego podczas powrotu na Muchowiec, autopilota już nie użyłem.

Oczywiście oprócz chyba najprostszej aktywacji, jaką tutaj opisałem, istnieją jeszcze inne, bardziej zaawansowane, np.: bez użycia kursu, tylko z utrzymaniem lotu poziomego, albo z wyborem wysokości, do której należy się wznieść bądź zniżyć, przy założonej prędkości pionowej. Większość wspomnianych opcji została omówiona na filmie dostępnym na YouTube:

Z mojej strony dzisiejszy lot zaliczam do udanych. Poznałem nowe lotnisko z warunkami podejścia oraz obsługę autopilota. A przy okazji pogawędziliśmy sobie podczas wycieczki na temat różnych miejsc, które warto odwiedzić, co jak mam nadzieję zaowocuje kolejnymi ciekawymi trasami.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *