Uprawnienia na samoloty wielosilnikowe – MEP(L)

Opublikowano przez AskeF w dniu

Uprawnienia na samoloty wielosilnikowe - MEP(L)

My tutaj sobie gadu-gadu, a na blogu coś mało latania. Nie będę odkrywczy powtarzając, że ostatnimi czasy ATPL pochłaniał całkowicie mój wolny czas. Tylko od czasu do czasu (dla przypomnienia) wskakiwałem za stery naszych aeroklubowych C172, żeby poćwiczyć w strefie. Z tej perspektywy miłą odmianę stanowił lot nowym nabytkiem dostępnym dla pilotów, czyli Tecnamem 2002. Co ciekawe, samolot o znakach SP-FCP przywędrował na Muchowiec z Kaniowa, gdzie się na niego wylaszowałem. W związku z tym nie było konieczności powtórki laszowania, tylko wykonanie z instruktorem lotu przypominającego (cokolwiek miałoby to znaczyć).

Samolot posiada radio z separacją kanałową 8.33 kHz, więc długo się nie zastanawiając polecieliśmy na Pyrzowice, gdzie niestety bez odpowiedniego radia nie chcą już wpuszczać. Była to miła odmiana, ponieważ już zaczynałem zapominać, jak wyglądają lotniska kontrolowane. Na miejscu kolejne zaskoczenie. W użyciu pas 09. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z tego, że nigdy nie podchodziłem w Pyrzowicach do pasa 09. Przeważające w naszej okolicy zachodnie wiatry prawie zawsze skutkują podejściem na kierunku 27.

Wykonałem kilka lądowań na EPKT, potem powrót na Muchowiec, gdzie też kilka razy lądowałem, a w tak zwanym międzyczasie spędzaliśmy czas miło sobie gawędząc.

Jak pisałem ostatnio, rozpocząłem szkolenia do licencji zawodowej. Pierwszy „moduł” dotyczy uprawnienia na samoloty wielosilnikowe – MEP(L). Teoria za mną, czas rozpocząć praktykę. Razem z drugim kursantem będziemy latać na samolocie Piper PA-30 Twin Comanche. Duma ośrodka. Choć wyprodukowany w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, trzy lata temu przeszedł gruntowną renowację i na prawdę prezentuje się wspaniale. Czteromiejscowy, dwusilnikowy samolot wyposażony w chowane podwozie, śmigła o zmiennym skoku i dwa silniki marki Lycoming IO-320 o mocy 160 hp, pozwala latać z prędkością ponad 300 km/h! Oczywiście jego ekonomiczna prędkość nie przekracza 200 km/h, za to pojemność zbiorników pozwala na przelot na odległość 2200 km. Więcej o konstrukcji, osiągach i historii Twin Comanche znajdziecie w niniejszym artykule.

Pierwsze zapoznanie z samolotem mieliśmy już podczas szkolenia teoretycznego, jednak dopiero lot za sterami PA-30 pozwala przekonać się, jak się zachowuje w powietrzu. A jest majestatyczny. Dwa silniki nadają niezłą prędkość samolotowi, a i chowane podwozie robi swoje. Nie oznacza to jednak, że nie jest kapryśny. Podczas trzygodzinnego lotu zdarzały się sytuacje, w których turbulencje potrafiły nie źle nim bujać. Nie było to jednak nic nieprzyjemnego. PA-30 znacząco różni się od naszych C172. Duże siły występujące na wolancie nie pozostawiają alternatywy – po każdej zmianie wysokości bądź mocy, konieczne jest wytrymowanie samolotu. Kiedy pozycję mamy już ustabilizowaną, steruje się nim bardzo przyjemnie.

Kokpit PA30 – największa różnica: widoczne manetki ładowania, obrotów i mieszanki dla obu silników (fot. AskeF.pl)

Aerodynamicznie dużą różnicę stanowi umiejscowienie silników (na skrzydłach). W porównaniu do samolotów jednosilnikowych, brak ciągu powoduje natychmiastowe opadanie, co może dla niewprawionego pilota (jak ja) powodować trudności podczas lądowania. Ogólnie ostrzegano nas, że PA-30 jest bardziej wymagający niż Cessna, która praktycznie wybacza wszystko. I jeśli w Cessnie „zabraknie” silnika, albo ujmiemy obroty podczas podejścia, to pięknie sobie szybuje. Tutaj tak nie jest. Być może dlatego, jedyne lądowanie na tym samolocie, praktycznie wykonał mój instruktor, żebym zobaczył, jak bardzo różni się technika lądowania na dwusilnikowym PA-30.

Ogólnie, pierwszy lot był bardzo przyjemny i długi, choć nie znaczy, że nie obył się bez stresu. Latam teraz z lotniska kontrolowanego, więc za każdym razem konieczne jest złożenie planu lotu. Niby nic, gdyby nie to, że miałem na jego przygotowanie jakieś 5 min w terenie, w którym nigdy nie latałem i nie do końca kojarzę wszystkie punkty VFR i lotniska po drodze.

Prawie trzystumilowa trasa, którą wykonaliśmy podczas pierwszego lotu – poniżej:

(Fot. AskeF.pl)


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *