Lightspeed Zulu

Słowo o słuchawkach lotniczych

Przygotowanie do lotu zawsze wiąże się z koniecznością sprawdzenia wielu rzeczy od pogody i NOTAM-ów począwszy, a na wykreśleniu trasy skończywszy. Posiadając słuchawki z aktywną redukcją szumu, dochodzi zwykle jeszcze sprawdzenie działania baterii. I choć możliwe jest użycie słuchawek z wyłączonym trybem aktywnym, to jednak nie jest to przyjemne, bo niestety odczuwany chałas w takim trybie jest znaczenie większy, niż dla słuchawek pasywnych. (więcej…)

Wycieczka w Tatry

Wycieczka w Tatry

Ostatnimi czasy pogoda nie rozpieszczała lotników. A to poziomy zachmurzenia były niskie, a to wiatr za silny, innym razem deszcz i śnieg. Na mapach Significant w IMGW cały czas przesuwały się fronty: zimny na zmianę z ciepłym. W efekcie końcowym, latanie nie było możliwe.

W ostatni weekend podobno ktoś próbował lądowania przy bocznym wietrze wiejącym z siłą ponad 15 węzłów. Dla małej Cessny dopuszczalne jest 12. Nie wiem, czy to było przyczyną, ale okazało się, że podczas jednego z ostatnich lotów (niestety nikt się do tego nie przyznał) bardzo mocno przyziemił. W efekcie w jednej z C150 zostało uszkodzone podwozie, przednia stójka i mocowanie silnika. Podejrzany jest pilot, któremu powypadały ostatnio wszystkie plomby… (więcej…)

Test słuchawek

Test słuchawek

Dziś nadszedł czas przetestowania słuchawek w locie. Po prawie dwóch tygodniach pogoda zrobiła się na tyle dobra, że można w ogóle pomyśleć o lataniu. Wprawdzie widoczność nie jest zachwycająca, ale po to, żeby polatać (sprawdzając, czy jeszcze pamiętam, jak to się robi), posłuchać korespondencji (testując słuchawki w ich naturalnym środowisku) i być może wybrać się na trasę (no bo ileż można latać nad Katowicami), wystarczy.

Dla porównania wziąłem obie pary słuchawek. Wiedziałem, że po usadowieniu się w kabinie i tak będę mieć wystarczająco dużo czasu, żeby wszystko sprawdzić, bo silnik musi się trochę rozgrzać. (więcej…)

Słuchawki lotnicze

Słuchawki lotnicze

To było chyba pod koniec roku 2009, kiedy po raz pierwszy na którymś z lotnisk, w wolnej chwili, zaplątałem się gdzieś na stoisku ze słuchawkami. Jednymi z nich, były słuchawki firmy Bose wystawione na osobnym standzie. Co ciekawe, stanowisko demonstracyjne było wyposażone w głośniki, z których wydobywał się nieustanny pomruk podobny do tego, jaki występuję podczas podróży samolotem. Wtedy po raz pierwszy przyjrzałem się modelowi Quiet Control. Niby nic specjalnego (oczywiście za wyjątkiem wykonania, które było nienaganne) i po założeniu też nie było czuć dużej różnicy, choć trzeba przyznać, że dzięki miękkim wymoszczeniom, wrażenia były całkiem sympatyczne. Wszystko się jednak zmieniło w chwili, gdy po znalezieniu maleńkiego przycisku, włączyłem redukcję szumu. Wtedy się dopiero zaczęło… (więcej…)

%d bloggers like this: