Pilot ci tego nie powie

Opublikowane przez AskeF w dniu

Pilot ci tego nie powie

Mogłoby się wydawać, że w dobie rozwiniętych mediów społecznościowych i szerokopasmowego dostępu do internetu, tradycyjne media odchodzą do lamusa. Nic bardziej mylnego. W ostatnich dniach wpadła mi w ręce książka (choć „wpadła” nie jest najlepszym określeniem otrzymanego prezentu) Patricka Smitha pt. „Pilot ci tego nie powie”. Tytuł co najmniej przewrotny, bo jak sam autor reklamuje się na okładce: napisana przez doświadczonego pilota, zawiera „wszystko co warto wiedzieć o lataniu samolotem”. I choć z pewną taką dozą nieśmiałości podszedłem na początku do lektury, to trzeba przyznać, że ponad 400 stron druku przełknąłem w niecałe 3 dni.

Zwykle tego nie robię, bo nie jest moją mocną stroną recenzowanie książek, jednak ta pozycja jest inna niż wszystkie. W rzeczywistości składa się z pytań, na które wiele zwykłych pasażerów lotów komercyjnych, z jakich wszyscy korzystamy, chciałoby znać odpowiedź. W tym kontekście jest to również książka niezwykła, w której narracja prowadzona jest poprzez odpowiedzi na pytania. Ale właśnie przez to jest ciekawa, ponieważ nawiązuje w pewnym sensie do tego, co powstaje na niniejszym blogu.

Książka „Pilot ci tego nie powie” jest również zadziwiająco aktualna. Wydanie, które jest dostępne obecnie na rynku polskim odnosi się do faktów i zdarzeń z 2018 roku. I choć nie zawiera ostatnich problemów z uziemionymi samolotami Boeing 737 MAX oraz z powiązanymi katastrofami, które je wywołały, to przedstawia wszystkie inne aspekty, jakie w nowoczesnym lotnictwie komercyjnym występują. Jedyną uwagę, jaką mógłbym mieć do merytorycznej zawartości, to spojrzenie na lotnictwo z punktu widzenia Ameryki. Wprawdzie autor często odnosi się do bezpośredniej konkurencji, jaką stanowi Europa, czy Azja, ale z przyczyn oczywistych jest to tylko margines będący tłem dla opisu lotnictwa amerykańskiego.

W książce Patrick’a znajdują się dla mnie rzeczy oczywiste, takie z którymi w pełni się zgadzam i takie które trochę zaskakują. Do rzeczy oczywistych zaliczyć można wszystko, co wiąże się z aerodynamiką i podstawowymi pojęciami lotniczymi. Dla pilota po PPL to chleb powszedni. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się to rewelacyjnie. Lekkość języka, prostota tłumaczenia i nawiązania do świata współczesnego to coś, czego mógłbym zdecydowanie Patrick’owi pozazdrościć. To, z czym się całkowicie zgadzam, to poglądy autora na temat zagrożenia terrorystycznego i podejścia do kontroli bezpieczeństwa. Wprawdzie szczegóły są oparte o doświadczenia z USA (znów), ale ogólnie rzecz biorąc, można je odnieść do wszystkich lotnisk na świecie. No bo jak wyjaśnić konieczność szczegółowej kontroli pilotów pod względem posiadania materiałów wybuchowych? W ślad za rozumowaniem autora, pilot samolotu nie potrzebuje przecież bomby, by wywołać jakąś tragedię. Teza oczywiście kontrowersyjna, ale (co muszę przyznać) właśnie ta część książki najbardziej mnie ubawiła.

Prosty przykład. Na pokład samolotu nie wolno wnieść noża. Metalowego. W przypadku wykrycia takiego elementu podczas kontroli bezpieczeństwa, wspomniany nóż podlega konfiskacie i ląduje w koszu. No to niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego na trasach transoceanicznych ząbkowane, małe noże podaje się do posiłku. Metalowe. Wszystkim pasażerom! To nic, że są tępe i nie daje się nimi przekroić podawanego pieczywa i co najwyżej można ich użyć do smarowania. W dalszym ciągu to noże dostępne na pokładzie samolotu.

Autor przytacza także inne historie. Jak na przykład dziewczyny, której skonfiskowano torebkę, ponieważ zdobiły ją koraliki w kształcie pistoletu. Albo kobiety, której odebrano ciastko, ponieważ lukier był żelopodobny, a zatem stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa. Czy osoby, której skonfiskowano figurkę G.I. Joe ze względu na dzisięciocentymetrowy plastikowy karabin uznany za „replikę broni”. Jednak dla mnie absolutną perełką jest przykład chłopca, któremu zabrano plastikowy miecz świetlny z Gwiezdnych Wojen (!?). Może to trochę kontrowersyjne, ale autor nie ma dobrej opinii na temat służb wykonujących kontrole bezpieczeństwa.

I choć może się to wydawać niedorzeczne i śmieszne, ciągle mamy z tym do czynienia. W Europie (Polsce) może nie znajdziemy aż tak drastycznych przykładów, ale też występują. Jeden z moich ulubionych redaktorów radiowych opowiadał kiedyś historię, jak kazano mu rozkręcić teleobiektyw do jego lustrzanki. Chodziło o sprawdzenie, czy nie ukrywa czegoś w środku. Wspomniany pasażer zgodził się to zrobić pod warunkiem sfinansowania kilkutysięcznego kosztu sprzętu. Sprawa rozbiła się o szefa ochrony, który ostatecznie zezwolił na wniesienie sprzętu na pokład samolotu w stanie nienaruszonym.

Z innej strony odpowiedzi na pytania są przeplatane różnymi rozważaniami autora na ogólne tematy lotnicze. Znajdziemy więc w niej jego opinie na temat wyglądu nowoczesnych samolotów, albo wycieczki do lat dziecięcych przepełnionych fascynacją lotnictwem. Autor nie stroni też od tematów trudnych, jak kwestia starszeństwa, wynagradzania pilotów, czy komunikacji pomiędzy kokpitem a pasażerami. Ta ostatnia znajduje zresztą odzwierciedlenie w podręcznym słowniku dla pasażerów umieszczonym na końcu książki.

O takich sprawach oraz wielu, wielu innych historiach przeczytamy w książce Patricka. Zachęcam i polecam.

 

 

Pilot ci tego nie powie

Autor: Patrick Smith
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Data premiery:  24.04.2019
Książka dostępna w miękkiej oprawie lub w postaci ebooka.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: